EASA o dronach

DSC_2166.JPGEASA na poważnie wzięła się za drony. Prace trwają już od kilku lat, ale powoli widać tego efekty a do końca 2018 roku mają wejść w życie pierwsze wspólnotowe przepisy regulujące latanie bezzałogowcami. Coś na kształt PART-ów w lotnictwie cywilnym. Będzie sporo zmian w stosunku do tego, jak przepisy wyglądają dzisiaj, więc warto żebyście zapoznali się z głównymi założeniami. Ciekawie przedstawił to Piotr Kasprzyk na ostatniej Konferencji o Bezzałogowych Statkach Powietrznych.

To, o czym będę pisał to na razie założenia (choć raczej nie ulegną zmianie) a projekt do konsultacji społecznych ma wyjść do końca kwietnia 2017. To dość ważna data, ponieważ po niej każdy będzie mógł zgłosić swoje uwagi do przepisów.

Nowy podział na kategorie

Kluczowa kwestia, od niej będą zależne konkretne wymagania i ograniczenia zarówno dla użytkowników jak i samych RPAs. Podział będzie oparty na analizie ryzyka, która oczywiście przejdzie w sztywne ramy przepisów. EASA przewiduje podział na następujące kategorie:

  • OPEN

W tej kategorii nie będą wymagane żadne zezwolenia organu nadzorującego (Prezesa ULC) zarówno dla operatorów jak i samych RPA. Dopóki nie będziecie chcieli latać w strefach zakazanych albo zastrzeżonych przepisami krajowymi, będziecie zobowiązani tylko do przeprowadzenia analizy ryzyka.

Kategoria OPEN będzie dzieliła się na „podkategorie” A0, A1, A2 i A3. Planowane jest przydzielanie do nich RPAs na podstawie danych technicznych i osiągów (np. masa, zasięg lotu). W zależności do kwalifikacji do konkretnej podkategorii, operator będzie musiał spełniać szczegółowe wymagania – oczywiście będą one proporcjonalnie wzrastały z zależności do klasy. Im wyższa, tym większe wymagania. Czytaj dalej

Reklamy

Utrzymywanie dwustronnej łączności w przestrzeni kontrolowanej (CTR)

 

Na podstawie SERA C[1] operacje lotnicze RPA wykonywane w CTR mogą być wykonywane zgodnie z przepisami SERA[2]. Oznacza to, że loty w CTR będą wykonywane jeżeli zostanie zapewniona dwustronna łączność radiowa, złożony plan lotu a w niektórych CTR dodatkowo RPA zostanie wyposażony w transponder. Przepisy te weszły w życie 18 sierpnia 2016 r.

Główne wymagania, jakie stawia SERA C, to obowiązek przygotowania planu lotu, w niektórych CTR konieczność wyposażenia drona w transponder, a także zapewnienie dwustronnej łączności radiowej. W tym wpisie chcę wyjaśnić, w jaki sposób zapewnić właśnie dwustronną łączność radiową.

SERA nie reguluje tego zagadnienia wprost, aczkolwiek Giudance Material (wytyczne do przepisów) odkreślają warunki łączności dwustronnej[3]. Zgodnie z wytycznymi, łączność powietrze-ziemia powinna być stosowana dla RPA. Łączność ziemia-powietrze jest przewidziana dla ATC z załogami lotniczymi (operator RPA jest traktowany jako załoga, mimo, że znajduje się na ziemi). Łączność ziemia-ziemia jest przewidziana dla komunikacji ATC/FIS z ATS, ATC/FIS z pojazdami na lotnisku oraz z personelem lotniska.

wieza

W odniesieniu do RPA nie istnieją jeszcze szczegółowe wytyczne w zakresie warunków, jakie mają spełniać urządzenia łączności. Co ważne – Twój RPA (ani Ty sam) nie musi być wyposażonony w radiostację. Obecna praktyka PAŻP wskazuje, że wystarczające będzie utrzymanie łączności za pośrednictwem telefonu komórkowego, którego numer znajdzie się w zezwoleniu na operację. Zapewniając taki sposób łączności, musisz mieć telefon komórkowy zawsze przy sobie – na wypadek ewentualnego kontaktu kontrolera.

 __________________________________________________________________________

[1] Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) 2016/1185 z dnia 20 lipca 2016 r. zmieniające rozporządzenie wykonawcze (UE) nr 923/2012 w zakresie aktualizacji i uzupełniania wspólnych zasad w odniesieniu do przepisów lotniczych i operacyjnych dotyczących służb i procedur żeglugi powietrznej (część C SERA) i uchylające rozporządzenie (WE) nr 730/2006

[2] Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 923/2012 z dnia 26 września 2012 r. ustanawiające wspólne zasady w odniesieniu do przepisów lotniczych i operacyjnych dotyczących służb i procedur żeglugi powietrznej oraz zmieniające rozporządzenie wykonawcze (WE) nr 1035/2011 oraz rozporządzenia (WE) nr 1265/2007, (WE) nr 1794/2006, (WE) nr 730/2006, (WE) nr 1033/2006 i (UE) nr 255/2010

[3] Air-ground voice comuncation, s. 18

Odpowiedzialność prawna użytkownika drona

W Wielkiej Brytanii niecałe 2 lata temu miał miejsce poważny wypadek. 18 miesięczny chłopczyk został uderzony śmigłem po tym, jak znajomy jego rodziców utracił kontrolę nad dronem. Chłopiec stracił oko.

Niestety, nie jest to wymyślona historia, a wciąż rosnąca popularność dronów musi za sobą nieść więcej takich wypadków.

Latając RPA musisz mieć świadomość swojej odpowiedzialności za szkody, jakie (świadomie lub nie) wyrządzisz. W tym wpisie opisałem zasady, jakich należy się trzymać, żeby latać zgodnie z prawem. Dziś postaram się wyjaśnić kiedy i za co będziesz odpowiadać cywilnie – odpowiedzialnością karną zajmę się później.

Ogólne zasady odpowiedzialności cywilnej

Najpierw trochę teorii, bardzo skrótowej. W prawie cywilnym wyróżniamy dwie główne zasady odpowiedzialności:

  • Zasada winy – czyli odpowiedzialny jest ten, kto „ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę”. Wina jest wtedy, gdy działamy bezprawnie i jesteśmy w stanie odpowiadać za swoje zachowania (czyli nie jesteśmy np. dzieckiem albo osobą niepoczytalną). Bezprawność ma miejsce wtedy, gdy nie stosujemy się do przepisów – np. tych, o których pisałem we wspomnianym wcześniej artykule.
  • Zasada ryzyka – tutaj odpowiedzialny za naprawienie szkody jest nawet ten, kto działa zgodnie z prawem, ale przepisy kodeksu cywilnego traktują go jako „profesjonalistę”, który ma większą wiedzę i w związku z tym musi ponosić większą odpowiedzialność. Zawsze musi obowiązywać jakiś konkretny przepis ustawy, który „zwiększa” odpowiedzialność.

Kwestia odpowiedzialności cywilnej ma znaczenie, ponieważ wiąże się czasami z bardzo wysokimi kosztami. Za poważne uszkodzenie zdrowia albo śmierć możemy być ciągani do zapłacenia kilkusettysięcznych odszkodowań (już poza problemami karnymi).

Odpowiedzialność operatora RPA za szkody na ziemi

RPA są statkami powietrznymi, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Podlegają również ustawie Prawo lotnicze, w której mamy art. 206. Zgodnie z nim, do odpowiedzialności użytkownika statku powietrznego (a więc i operatora RPA) stosuje się takie same przepisy, jak do użytkownika każdego pojazdu mechanicznego – czyli odpowiada na zasadzie ryzyka. Przepis wprost odsyła nas do art. 436 i 435 Kodeksu cywilnego, czyli jeżeli wyrządzimy komuś szkodę to odpowiadamy co do zasady zawsze, chyba że:

  • Szkoda powstała wyłącznie w wyniku działania siły wyższej (np. niespodziewana i gwałtowna wichura, która zwiała naszego drona mimo zachowania wszelkich zasad bezpieczeństwa) albo
  • Wyłączna wina poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie odpowiadamy.

Czytaj dalej

Latanie dronem w mieście – granice zabudowy

Na blogu jest już wpis o nowych zasadach latania dronami a także o lataniu nad miastami w strefach R. Jednak została jeszcze jedna kwestia, wymagająca wyjaśnienia. Spotkałem się w wieloma wątpliwościami co do niej, również z obszerną dyskusja na jednym forum. Chodzi o granice zabudowy miasta, miejscowości I osiedla.

Problem nie jest z gatunku dyskusji filozoficznych tylko dotyczy tego, czy w mieście można latać RPA. Nowe przepisy (czyli Rozporządzenie z 8 sierpnia 2016 r.) wprowadziły zasadę, że loty RPA mogą być wykonywane m.in. „zachowując odległość poziomą nie mniejszą niż 100 m od granic zabudowy miejscowości, miast, osiedli lub od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu[1]. Takie ograniczenie jest przewidziane dla RPA o masie startowej powyżej 0,6 kg, wykorzystywanych do celów rekreacyjnych i sportowych. Operator drona o masie do 0,6 kg nie musi się martwić tematem granic zabudowy[2]

Granica zabudowy i linia zabudowy

Do rzeczy – powstał problem, czym jest „granica zabudowy miasta”. Są zdania, że to granica administracyjna miasta, granica budynków w mieście lub nawet granica terenu zabudowanego w rozumieniu przepisów prawa drogowego (czyli biała tabliczka).

W Rozporządzeniu z 8 sierpnia 2016 r. została użyta nazwa „granica zabudowy”. Niestety w naszym systemie prawnym takiej definicji nie ma, jest za to „linia zabudowy”. Wobec braku definicji, musimy posiłkować się „linią zabudowy” a przyjęte wytyczne stosować do „granicy zabudowy„. Pojęcie linii zabudowy pojawia się kilkukrotnie w przepisach, m.in. w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (u.p.z.p.)[3] w art. 15 ust. 2 wskazuje na konieczność wskazania linii zabudowy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. W art. 61 ust. 1 pkt. 1) u.p.z.p. postawiono wymóg określenia linii zabudowy jako niezbędnej przesłanki do wydana decyzji o warunkach zabudowy. Ma to znaczenie, ponieważ jak zapewne wiecie, m.p.z.p. obowiązuje na terenie danej gminy/miasta. Wobec tego, skoro ustawodawca chciał, żeby mimo tego wskazywać linię zabudowy, to znaczy, że takich linii może być wiele w granicach jednego miasta. Gdyby było inaczej, linia zabudowy byłaby naniesiona na linię m.p.z.p. albo granicy miasta, a przepisy nie wymagałyby określania jej dodatkowo. W granicach miast mamy przecież parki i skwery, które są poza liniami zabudowy (obowiązującymi w środku miasta).

Jak to wygląda w rozporządzeniu?

Weźmy też samo brzmienie przepisu:

„zachowując odległość poziomą nie mniejszą niż 100 m od granic zabudowy miejscowości, miast, osiedli lub od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu”.

Zgodnie z techniką legislacyjną napisanie przepisu w ten sposób oznacza, że musimy zachować:

  • 100 m od granic zabudowy miejscowości
  • 100 m od granic zabudowy miast
  • 100 m od granic zabudowy osiedli
  • 100 m od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu.

Czytaj dalej

Loty dronami nad miastami w strefach ograniczonych – nowe regulacje

Od 7 września 2016 r. mamy nowe przepisy regulujące latanie dronami m.in. nad miastami w tzw. strefach ograniczoych (tzw. Strefach R ) Automatycznie pojawiły się wątpliwości, czy takie strefy obowiązują w odniesieniu do RPA. Wątpliwości te powstały, ponieważ Rozporządzenie MIB z 8 sierpnia 2016 r. wprowadza inne ograniczenia wykonywania lotów niż Rozporządzenie 

ws zakazów i ograniczeń[1], na podstawie którego strefy ograniczone zostały wprowadzone do przestrzeni powietrznej.

Przechodząc do senda sprawy wyraźnie podkreślam, że Rozporządzenie MIB z 8 sierpnia 2016 r. dotyczy operacji VLOS (czyli w zasięgu wzroku operatora). Zasady wykonywania operacji BVLOS (poza zasięgiem wzroku) nie zmieniają się na skutek wejścia w życie rozporządzenia.

Rozporządzenie z 8 sierpnia 2016 r. wprowadziło faktyczne wyłączenie[2] stosowania Rozporządzenia ws zakazów i ograniczeń w odniesieniu do RPA następujących kategorii:

  • RPA o masie startowej nie większej niż 150 kg, używanych wyłącznie w celach rekreacyjnych lub sportowych (ust. 1 pkt. 1 lit. d) rozporządzenia);
  • RPA o masie startowej nie większej niż 25 kg, używanych w celach innych
    niż rekreacyjne i sportowe (ust. 1 pkt. 1 lit f) rozporządzenia) – czyli dla wszystkich związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Wyłączenie dotyczy tylko operacji VLOS. Ponadto operacje RPA korzystające
z nich muszą odbywać się na zasadach określonych w Załącznikach 6 i 6a do Rozporządzenia z 8 sierpnia 2016 r. Czytaj dalej

Nowe przepisy

Od 7 września 2016 r. weszły w życie nowe przepisy dotyczące latania dronami (do ściągnięcia tutaj). Ich zasadniczym celem jest uproszczenie korzystania z RPA – samo rozporządzenie określa wyłączenia stosowania przepisów Prawa lotniczego. W pewnym sensie rozporządzenie takie właśnie jest, ułatwia latanie, ale pozostawia jeszcze sporo do uregulowania.

Przede wszystkim wejście w życie zmian od 7 września nie rozwiązuje zasadniczego problemu użytkowników RPA – ciągle brakuje rozporządzenia wydanego na podst. art. 126 Prawa lotniczego, które określi ogólne zasady latania bezzałogowcami. Jego tekst powinien być swego rodzaju „konstytucją” dla wszystkich innych regulacji RPA. Dopiero wtedy można mówić o pełnej i kompleksowej regulacji zagadnienia.

Po drugie, zmiany dotyczą tylko latania w zasięgu wzroku (VLOS). Czyli dotyczy lotów rekreacyjnych i sportowych albo zarobkowych, choć tutaj w bardzo ograniczonym zakresie.

Weźmy np. takie możliwości wykorzystania RPA:

  • Patrolowanie linii energetycznych i gazociągów;
  • Patrolowanie granic państwowych;
  • Przesyłki kurierskie;
  • Dostawa pizzy (tak, nowe osiedla mają często specjalne małe platformy dla dronów, a sieć Domino’s rozpoczęła projekt dronowy w Nowej Zelandii).

Co łączy te wszystkie sposoby wykorzystania – to, że nie da się ich wykonać latając tylko w zasięgu wzroku operatora. A nowe przepisy w ogóle nie odnoszą się do latania BLVOS (czyli poza zasięgiem wzroku) i wprowadzają zasady latania dronami tylko VLOS, dzieląc loty ze względu na cel.

Loty rekreacyjne i sportowe.

Czyli najbardziej powszechne i popularne wykorzystanie, przede wszystkim dla zabawy. O ile RPA waży mniej niż 150 kg i nie służy do prowadzenia działalności gospodarczej, należy stosować się do poniższych zasad. Czytaj dalej

Bezzałogowe statki powietrzne – wprowadzenie

Popularne coraz bardziej drony to nic innego jak statki powietrzne (tyle, że bezzałogowe). Operatorów dronów obowiązują również określone reguły dotyczące przestrzeni powietrznej, odpowiednich szkoleń i uprawnień, wyposażenia itp. Ten artykuł rozpoczyna cykl poświęcony bezzałogowcom i jednocześnie wprowadza w podstawowe informacje na ich temat.

Powszechnie jest używana nazwa „drony”. Jest ona na tyle przyjęta, że nie będę na siłę zmieniał nazwy na prawidłowe formalnie, ale zajmując się tematyką należy mieć świadomość zmiennego nazewnictwa bezzałogowców, np.:

  • Bezzałogowe Statki Powietrzne (BSP);
  • Remote Pilot Aircraft (RPA) – ten skrót jest oficjalnie używany przez EASA;
  • Unmanned Aerial Vehicle (UAV) – ta nazwa jest najczęściej spotykana w USA.

Wszystkie są jak najbardziej poprawne, do mnie przemawia najbardziej RPA i to ten skrót będzie najczęściej używany w całym cyklu artykułów.

Latanie dronami podlega pod przepisy lotnicze, czyli ustawę Prawo lotnicze i rozporządzenia wydane na jej podstawie, a w pewnych przypadkach również pod przepisy europejskie (np. SERA). Jak to zwykle bywa w nowych dziedzinach gospodarki, prawo nie nadąża za rzeczywistością. W konsekwencji mamy sytuację, w której Polska jest krajem o całkiem zaawansowanym stopniu uregulowania działalności i latania RPA, ale tylko dla lotów w zasięgu wzroku. Niestety wciąż brakuje precyzyjnych zasad latania poza zasięgiem wzroku – a to jest podstawa rozwoju całej gałęzi bezzałogowców. Czytaj dalej